piątek, 23 października 2015

Słup z instalacją odgromową

Pierwszym piorunochronem był... bocian. Tak dawniej sądzono - na wiele lat przed wynalezieniem piorunochronów (związane bezpośrednio z odkryciem elektryczności) według panujących przesądów piorun był karą za grzeszne życie, a obecny na dachu bocian chronił domostwa przed uderzeniem. 

Strach przed tym zjawiskiem był spotęgowany świadomością, że może się to skończyć ogromnym pożarem - domostwa w dawnych czasach były jak zapałki, nieraz od uderzenia pioruna płonęły całe wsie i miasta.

Dopiero po odkryciu elektryczności porzucono ludowe przesądy i zaczęto w naukowy sposób szukać ochrony przed tragicznymi w skutkach uderzeniami piorunów. Tak powstał pierwszy słup z instalacją odgromową - oczywiście przez wiele lat dyskutowano nad jego zastosowaniem, sposobem instalacji i tak dalej.  Pierwszy w Polsce piorunochron zainstalowano na Zamku Królewskim w Warszawie, później ich popularność stale rosła. Obecnie instalowane są na większości budynkach mieszkalnych, a także np. zwieńczeniach wieżowców lub wysokich posągach, wieżach telekomunikacyjnych i telewizyjnych. 

Współczesny stan wiedzy pozwoli wkrótce ukierunkowywać pioruny za pomocą techniki laserowej. Naukowcy nieustannie od dziesięcioleci próbują okiełznać drzemiącą w piorunach energię w celu jej wykorzystania - szacuje się, że jedno uderzenie pioruna jest w stanie zasilić niewielkie miasteczko. Póki co mimo posiadanej już odpowiedniej instalacji pioruny trafiają w sposób nieuporządkowany, nie łatwo będzie przynajmniej jeszcze przez dekadę czerpać z ich energii korzyści. Jak bardzo zmieniłoby to całe nasze zapotrzebowanie na energię, sposób jej dystrybucji i magazynowanie - nie sposób sobie nawet wyobrazić. Byłby to zupełnie inny świat, kto wie - może z korzyścią dla nas? 

Na szczęście sezon burz nastanie dopiero wraz z nadejściem wiosny, ale może warto przy stawianiu swego domu pomyśleć o nowoczesnej ochronie przed piorunami?

1 komentarz:

  1. Odgromowanie to kwestia, którą wielu właścicieli domów bagatelizuje, a to błąd. Napisałeś tu solidnie o potrzebie uziemienia — to rzeczywiście fundament całego systemu. Z mojego doświadczenia wynika, że problemy z odgromowaniem często wynikają nie z samych piorunochronów, ale z kiepskim połączeniem uziemiającym lub ze złym stanem starych instalacji. Pamiętam przypadek, gdzie dom miał przewód odgromowy, ale zabytkowe uziemienie nie spełniało już norm — efekt był taki, że przy burzy elektryka miała przepięcia. Dokładnie rozpisanie poszczególnych etapów montażu, jak robisz ty, to właśnie to, czego brakuje wielu użytkownikom. Czasami sami wymuszamy takie dokumentacje na wykonawcach, żeby było czarno na białym. Dobrze, że zwracasz uwagę na przepisy — to nie jest sfera na импровизacje.

    OdpowiedzUsuń