Inwestycje miejskie poprawiają jakość naszego życia, wprowadzają usprawnienia w przestrzeni miejskiej, mają chronić środowisko i nasze zdrowie. Najintensywniej rozwija się obecnie w Polsce sieć kanalizacyjna, jednak mimo ogromnych środków na ten cel nie wszędzie da się kanalizację podłączyć, ze względu na odległości, czy uwarunkowania terenowe. Mieszkańcy takich podmiejskich miejscowości zdani są na inne rozwiązania, których na szczęście nie brakuje.
Zmorą polskiej wsi do niedawna było pozbywanie się ścieków w sposób nielegalny, najczęściej do rzek lub ich mniejszych dopływów lub wylewanie nieczystości na nieużytki i do lasów. Kary za tego typu praktyki są duże, wciąż jednak wykrywalność niska - głównie za sprawą zmowy milczenia jaka panuje w hermetycznych społecznościach wiejskich, jak i pogląd, że koszt wywózki nieczystości jest niezwykle wysoki, co jest bzdurą.
Jak się okazuje ceny nie straszą, a świadomość społeczna w zakresie ochrony środowiska, i ochrony wód gruntowych stale rośnie. Nie wspomnę już, że wieś staje się coraz częściej atrakcją turystyczną, prężnie rozwija się agroturystyka której takie praktyki po prostu szkodzą. Kto z nas chciałby wypoczywać na wsi wśród smrodu opróżnianych na dziko przydomowych szamb? Dawniej przydomowe zbiorniki na nieczystości były budowane w sposób prosty, z nieskrywaną nadzieją budujących, że większość ścieków wchłonie ziemia. Pamiętam jeszcze czasy, kiedy to za pomocą prostych pomp i węża strażackiego ścieki wyprowadzano np. do rowów melioracyjnych, strumieni, lub specjalnie wykopanych w tym celu dołów.
Całe szczęście na rynku nie brakuje profesjonalnych firm oferujących kompleksowe usługi związane z budową i serwisem przydomowych szamb i oczyszczalni, ceny takich inwestycji również nie są wysokie. Osadniki ścieków, szamba to idealne rozwiązania dla wszystkich, którzy nie mają możliwości podłączenia się do miejskiej kanalizacji. Opłacalność projektu jest duża, można skorzystać z odpowiednich programów wspierających takie inwestycje. Skanalizowana wieś to daleka przyszłość, dlatego należy wspierać alternatywne rozwiązania problemu nieczystości. Koniecznie trzeba też przygotować kampanię uświadamiającą i zarazem obalającą krążące nadal na wsiach mity o nowoczesnych szambach i oczyszczalniach.
Mam nadzieję, że obraz dziko wypuszczanych ścieków na zawsze zniknie z naszych wsi, co korzystnie wpłynie na poprawę jakości wód w naszych rzekach i jeziorach.


